Przygotowanie młodych wyżłów do Prób Pracy

slider4-wzorzec-pracy

 

W obecnych czasach wiele psów z grupy 7 fci trafia w ręce osób niezwiązanych z łowiectwem. Myślę, że dość ciężko jest takiej osobie przygotować swojego psa do testów jakimi są Próby Pracy Polowej. Samo przygotowanie psa powinno zostać poprzedzone zapoznaniem się przewodnika psa z regulaminem takiej imprezy. Znajomość regulaminu pozwoli na teoretyczne poznanie założeń prób i sposobu przeprowadzania poszczególnych konkurencji. Bardzo dobrym rozwiązaniem jest wybranie się na taki konkurs jako obserwator, ponieważ umożliwi nam to zwizualizowanie sobie treści regulaminu i uzmysłowi, że wilk nie taki straszny jak go malują. Informacje odnośnie miejsc odbywania się takich imprez znajdują się na stronie internetowej Polskiego Związku Łowieckiego. Próby Polowe organizowane są wczesną wiosną (od początku kwietnia do połowy maja) oraz późnym latem (połowa sierpnia do połowy września).
Poniżej zamieściliśmy kilka wskazówek odnośnie przygotowania młodego wyżła do PP.

Oswajanie ze strzałami i eliminowanie bojaźliwości:

Literatura podaje kilka sposobów oswojenia psa z hukiem wystrzału i wyeliminowania nabytej już bojaźliwości. Oswojenie powinno odbywać się zawsze: na otwartej przestrzeni, na terenie znanym psu, w obecności właściciela - tak by pies czuł się pewnie.
Pan S. Godlewski, sugeruje, iż pies powinien być prowadzony na otoku przez przewodnika, podczas gdy pomocnik oddaje strzał z ustalonej odległości. Następne strzały powinny być oddawane z coraz mniejszej odległości. W trakcie oddawania strzału przewodnik powinien zachowywać się spokojnie, głaskać psa i dawać mu smakołyki.
Pan J. Woźniak w swojej publikacji zakłada wykorzystanie pasji psa podczas “ostrzelania”. Metoda ta polega na oddaniu strzału w momencie największego zaangażowania psychicznego psa np. podczas pogoni za lisem, zającem lub królikiem. Ta metoda wydaje się najskuteczniejsza, jednak istnieje ryzyko, iż wyraźnie bojaźliwy pies może zacząć kojarzyć dziką zwierzynę z nieprzyjemnym hukiem wystrzału tracąc przy tym pasję. Inną kwestią sporną jest sama sytuacja gonienia przez psa myślwskiego dzikożyjącej zwierzyny.
Inna metoda sugerowana przez pana J. Woźniaka polega na oddawaniu strzałów z dużej odległości podczas karmienia wygłodniałego psa. Osobiście tej metody nigdy nie mieliśmy okazji praktykować.
Najbardziej prawidłowym sposobem jest stopniowe przyzwyczajanie młodego psa do wszelakich hałasów zaczynając od głośnego klaskania, uderzania o siebie różnymi przedmiotami wydającymi głośne dźwięki, poprzez strzelanie z korkowca czy pistoletu startowego, a skończywszy na strzałach z dubeltówki. To stopniowe oswajanie z hałasem powinno rozpocząć się jeszcze w okresie szczenięctwa, czyli u hodowcy.
Warto zauważyć, że młode psy lepiej znoszą stresującą sytuację przebywając w grupie, także zawsze warto zastanowić się nad ostrzelaniem młodego psa w obecności dorosłego, doświadczonego i niereagującego nadpobudliwie na strzał.

 

 

 

Nauka wchodzenia do wody na rozkaz

Nauka wchodzenia do wody na rozkaz powinna zostać poprzedzona oswojeniem psa z wodą. Zbiornik wodny, w którym rozpoczynamy trening powinien charakteryzować się łatwym dojściem, łagodnym spadkiem dna i oczywiście brakiem zanieczyszczeń. Oswajanie z wodą najlepiej rozpocząć jak najwcześniej, wówczas, gdy szczenięta są jeszcze w grupie. Szczenięta podczas zabawy w pobliżu zbiornika wodnego same poznają, „co to jest woda”. W ferworze zabawy zamoczą łapę, jedno szczenię za drugim wejdzie do wody na parę kroków od brzegu. W takiej sytuacji woda staje się naturalnym elementem otoczenia psa. Nie bez znaczenia jest też temperatura wody i powietrza. Na pewno przyjemniejszym bodźcem będzie ochłoda w wodzie w gorący dzień. Oswajanie z wodą może odbywać się również w chłodne dni, jednak nie należy w żaden sposób zmuszać szczeniąt do wejścia do niej.
Pan J.Woźniak sugeruje, że jeśli w wieku 3-4 miesięcy młody pies nie przejawia chęci do samodzielnego wejścia do wody zalecane jest, aby przewodnik wszedł pierwszy i wówczas podopieczny powinien podążać za swym panem.
Innym sposobem na oswojenie młodego psa z wodą jest wykorzystanie innego doświadczonego pływającego psa – tę metodę mieliśmy okazję praktykować nie raz i czasami okazuje się skuteczna.
Następnym etapem jest nauka pływania. Jedne psy nie będą potrzebowały naszej pomocy, są jednak takie, których styl pływania odbiega od standardu. Takie psy starają się tylnymi kończynami dosięgnąć dna, głowę unoszą wysoko, a przednimi kończynami chlapią sobie prosto w oczy (patrz Zdjęcie 2.). W większości takich przypadków pies sam wypracuje poprawny styl pływania, gdy zapewnimy mu częsty kontakt z wodą. Można próbować pomóc takiemu psu w odnalezieniu poprawnego stylu pływania poprzez podtrzymywanie go w czasie pływania, pilnując by linia grzbietu psa znajdowała się w pozycji poziomej do lustra wody.
Nauka wchodzenia do wody na rozkaz musi być poprzedzona odpowiednim apelem. Pies musi mieć opanowaną komendę: „siad”, „zostań” i „aport”. W żadnym wypadku nie dopuszczamy do sytuacji, by pies bez komendy przewodnika wchodził do wody. Sposobem przynoszącym najlepsze efekty podczas nauki wchodzenia do wody na komendę, jest wykorzystanie pasji psa do szukania i aportowania. W tym celu należy posadzić psa na brzegu zbiornika wodnego, na oczach psa wrzucić do wody aport, a następnie wydać komendę do aportowania, poprzedzoną słowami „naprzód woda”. Należy bacznie zwracać uwagę na to, by w momencie, gdy aport jest wrzucany do wody, pies bez komendy nie rozpoczął aportowania (patrz Zdjęcie 4).

 

 

 

W dalszych ćwiczeniach należy stopniowo wydłużać moment pomiędzy wrzuceniem aportu, a wydaniem komendy. Na tym etapie szkolenia, jeśli pies nie ma opanowanej komendy odłożenia, niezbędny nam będzie pomocnik.
Kolejne ćwiczenie polega na wrzucaniu aportu do wody, tak by pies nie widział momentu, gdy uderza on o taflę wody, a usłyszał plusk (patrz Zdjęcie 8-12). Należy wtedy podprowadzić psa do wody tak, by zobaczył pływający przedmiot, a następnie wydać komendę „naprzód woda”.

 

 

 

Kolejnym krokiem jest przeprowadzenie tego samego ćwiczenia tak, by pies usłyszał plusk wpadającego przedmiotu, a nie zobaczył go na lustrze wody w momencie wydawania komendy „naprzód woda”. Czyli aport powinien upaść np. w szuwar. Wydając komendę wskazujemy psu kierunek, w którym znajduje się przedmiot. Jeśli pies nie reaguje na wydawane ręką, bądź głosem komendy możemy naprowadzić go na aport wrzucając w pobliże aportu kamyczki.
W tych wszystkich ćwiczeniach chodzi o to, aby pies kojarzył komendę: „naprzód woda”, z poszukiwaniem w wodzie zgubionego przedmiotu, a tym samym chętnie penetrował zbiornik wodny.
W kolejnych ćwiczeniach, gdy pies reaguje już na komendę: „naprzód woda”, wejściem do wody i pływaniem we wskazanym kierunku, należy wrzucić aport tak, by pies nie widział samego momentu wrzucania aportu do wody, a aport lądował na wodzie w pobliżu psa. To ćwiczenie należy powtarzać na różnych zbiornikach wodnych, a każde wejście psa na rozkaz do wody i pływanie musi zostać zakończone odnalezieniem przez psa aportu (patrz Zdjęcie 13-17).

 

 

 

Jeśli mamy do czynienia z psem, który nie ma jeszcze chęci aportować przedmiotów z wody, możemy posłużyć się żywą zwierzyną np. kaczką z przyciętymi lotkami. Powinno to wystarczyć by pies komendę wejścia do wody kojarzył z odnajdywaniem atrakcyjnej zguby.

 

Praca wyżła weimarskiego w suchym polu:

Pan A. Brabletz podkreśla, że podczas prób polowych sędziowie oceniają cechy wrodzone wyżła, takie jak: wiatr, wystawianie, sposób szukania i pasję oraz szybkość i styl pracy. Przygotowanie psa do pracy w suchym polu może polegać tylko na „rozbieganiu psa”, rozbudzeniu jego pasji, jeśli jej nie wykazuje, na nauce przekładania pola, utrwaleniu stójki, czyli na uwydatnieniu cech wrodzonych.
Pies, który przebywa w łowisku i ma częsty kontakt ze zwierzyną, będzie chętniej i pewniej okładał pole, ponieważ jego praca będzie celowa - odnalezienie zwierzyny. Najważniejszą rzeczą przy przygotowaniu psa do pracy w suchym polu jest rozbudzenie w nim pasji do odszukiwania zwierzyny, ponieważ bez niej nie będzie ochoczo przekładał pola w poszukiwaniu zwierzyny. Pies musi interesować się zwierzyną i jej odwiatrem.
Pan J. Woźniak opisuje, iż nauka okładania pola (patrz Zdjęcie 18.) polega na chodzeniu z psem pod wiatr zygzakami. Podczas zmiany kierunków dajemy psu znak gwizdkiem (jeden gwizdek - zmiana kierunku) i ręką.
Nie wolno pozwalać psu na chodzenie w linii prostej pod wiatr – sznurowanie. W przypadku, kiedy pies zaczyna sznurować „należy go niezwłocznie „przywarować” lub zatrzymać za pomocą otoku, bądź gwizdkiem (długi dźwięk), a następnie podejść do psa i naprowadzić go tak by okładał pole w poprzek pod wiatr. Młode psy najczęściej trzymają się blisko przewodnika, najczęściej jest to problem psów mieszkających w dużych miastach, gdzie z widomych względów przewodnik nie pozwala im na oddalanie się na więcej niż kilka metrów. Pies taki od małego ma wpajane, że musi trzymać się blisko przewodnika. Najczęściej takie psy wymagają tzw. rozbiegania, czyli spędzenia wielu godzin „w polu” w celu rozciągnięcia ich chodów. Warto przypomnieć, iż wyżły weimarskie powinny okładać pole, na ok. 70 -80 m przed przewodnikiem w lewo i prawo. Motywując psa do szerszego okładania pola, powinniśmy zawsze zapewnić mu kontakt mu ze zwierzyną. Jeśli na terenie, na którym ćwiczymy nie ma naturalnej zwierzyny powinniśmy posiłkować się zwierzyną hodowlaną (bażant, przepiórka). Taką zwierzynę powinniśmy wykładać na zakosach, (czyli na skraju pola), jeśli chcemy skłonić psa do szerszego okładania pola. W żadnym wypadku nie możemy dopuścić by młody pies podpadł, wypłoszył czy zaaportował wyłożoną zwierzynę. Zawsze powinniśmy obserwować naszego psa w pracy. Wówczas, gdy zauważymy większe zainteresowanie jakimś odwiatrem (zapachem zwierzyny), musimy być gotowi do natychmiastowej reakcji. Pies może zareagować dwojako na odwiatr.
Po pierwsze może przyspieszyć w kierunku źródła zapachu, co najpewniej zakończy się wypłoszeniem zwierzyny. Takich przypadków powinniśmy stanowczo unikać i reagować bardzo szybko. Powinniśmy zwarować psa podejść do niego i przytrzymując go na otoku, powoli dojść do zwierzyny. W ten sposób pokazujemy psu, jakiej reakcji od niego wymagamy.

 

 

 

Drugą reakcją psa na obecność zwierzyny, jest wyhamowanie przed jej coraz intensywniejszym zapachem i przejście w stójkę – taka reakcja jest najwłaściwsza. Wystawiającego psa zapinamy na otok, chwalimy, warujemy i samemu wypłaszamy wystawioną zwierzynę.

Wystawianie, czyli stójka (patrz Zdjęcie 19. i 20.) jest najważniejszym elementem pracy wyżła w polu. Nie można nauczyć psa wystawiania zwierzyny, ponieważ jest to cecha wrodzona!!! i charakterystyczna dla grupy VII FCI.

 

 

 

Młode psy często nie mają charakterystycznej dla rasy twardej stójki, często tylko zaznaczają odnalezioną zwierzynę, a następnie wypychają ją. W przypadku prób polowych samo zaznaczenie obecności zwierzyny stanowi podstawę otrzymania pozytywnej oceny, jednak powinna być ona w dalszych etapach przygotowania psa, utrwalana poprzez przytrzymywanie wystawiającego psa np. głosem lub na otoku.

Jeśli po przeczytaniu tego artykułu dalej nie wiecie w jaki sposób należy postępować z młodym psem, by bez większych problemów ukończył Próby z dobrym rezultatem, zapraszamy do kontaktu z nami zawsze chętnie podpowiemy co i jak:)

Ewa Błauciak, Zofia Ostrowska i Tomasz Wiński

 

Bibliografia: “Szklenie psów myśliwskich” Jan Gieżyński, wyd.V zmienione,
Państwowe Wydawnictwo Rolnicze i Leśne, Warszawa 1976r

“Vademecum Myśliwego” Stanisław Godlewski,
Dom Wydawniczy Bellona, Warszawa, 2000r.

“Szkolenie psów porady praktyczne” Jerzy Woźniak
Łowiec polski Sp.z o.o., Warszawa 2000r.
“Regulamin prób i konkursów pracy psów myśliwskich”
Naczelna Rada Łowiecka pod przewodnictwem
Andrzeja Brabletza,Łowiec Polski, 2007

“Łowiectwo - kynologia myśliwska” Andrzej Brabletz,
Wydawnictwo Łowiec Polski, Wyd. I, Warszawa 1999r.